DSA dopełnieniem tradycyjnych kampanii searchowych

DSA (Dynamic Search Ads) jak sama nazwa wskazuje, umożliwia tworzenie dynamicznych reklam w sieci wyszukiwania Google. Dynamizm ten polega na automatycznej, dobieranej „w locie” treści reklamy. Dzięki temu nagłówek jest dopasowany do zapytania użytkownika a strona docelowa jest wybierana automatycznie, spośród wszystkich podstron serwisu. Wszystko po to, by jak najlepiej dopasować treść podstrony do zapytania. Ponadto reklama zawiera standardowe 80 znaków, które możemy wykorzystać według własnego uznania. Największą bolączką tego typu reklamy jest jej względna ogólność, zwłaszcza, gdy reklamujemy witrynę z dość szerokim asortymentem. Wszak inaczej napiszemy reklamę opisującą torby skórzane, a inaczej portfele.

 

Czasem tylko dodatek

To właśnie powód, dla którego uważam, że przy stałym asortymencie lepiej sprawdzają się standardowe reklamy, a DSA jest ich świetnym uzupełnieniem. W jaki sposób? Coraz więcej zapytań składa się z 3-4 słów, zbliżając się do języka naturalnego – to sprawia, że dodawane słowa kluczowe często okazują się zbyt specyficzne, aby wyświetlać na nie reklamy

błąd adwords - zbyt rzadko wyszukiwane słowo kluczowe

Teoretycznie tracimy więc szansę na wyświetlanie się na konkretne, niszowe zapytania, które generują wartościowy ruch. Właśnie tę lukę może wypełnić kampania DSA, zbierając wiele specyficznych zapytań, które są dopasowane do naszej strony.

 

„Kanibalizacja” standardowych kampanii searchowych przez kampanię DSA

W ten sposób powstaje jednak dość kłopotliwa sprzeczność – którą reklamę wyświetli Google na ogólne zapytanie, które świetnie pasuje do wybranych słów kluczowych? Tę, z tradycyjnej kampanii, z dobrze dopasowaną, ręcznie pisaną treścią, czy ogólną, z tekstem wygenerowanym przez maszynę? Nie mamy pewności, która reklama zostanie wybrana, dlatego warto ograniczyć ten wybór. Kampania DSA może bowiem podkradać wyświetlenia, teoretycznie skuteczniejszej, bardziej dopasowanej reklamie.

 

Jak temu zapobiec?

Aby to zrobić dodajemy nasze słowa kluczowe ze standardowych kampanii jako wykluczające słowa kluczowe w kampanii DSA. WAŻNE – należy to zrobić w dopasowaniu ścisłym. Dzięki temu nasza kampania DSA nie będzie wyświetlać się na wybrane przez nas słowa kluczowe – np. „brązowy portfel ze skóry”, ale będzie wyświetlać się na słowo „brązowy portfel ze skóry jelenia, który hasał po łące”.

Być może w Twojej głowie właśnie pojawił się drugi, potencjalny konflikt – kampania DSA czy słowa kluczowe w dopasowaniu do wyrażenia lub z modyfikatorem? IMO to świetne pole do testowania skuteczności obu tych metod i wybrania tej, która zapewnia większy zysk. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, aby obie kampanie cały czas działały równolegle, wzajemnie się uzupełniając.

Podsumowując, kampania DSA raczej nie powinna być Twoim głównym źródłem ruchu płatnego, o ile posiadasz stabilną i regularną strukturę strony. Jest to jednak doskonałe rozwiązanie, które pozwoli Ci zwiększyć udział w wyświetleniach bez nadmiernego obciążania budżetu. Dzięki niej masz szanse wyświetlać się na wiele słów kluczowych, których nawet nie masz dodanych na swoim koncie, a które mogą generować wartościowy ruch i konwersje.