RLSA w praktyce, czyli jak wyprzedzić konkurencję w walce o klienta

RLSA, czyli wykorzystanie list remarketingowych w wyszukiwarce. Umożliwia modyfikację stawek dla użytkowników, którzy szukają czegoś w Google, a odwiedzili już naszą stronę.

 

Wyobraźmy sobie następującą sytuację – pan Kowalski regularnie kupuje pewien produkt, niech będzie to importowana karma dla jego rybek albo specjalistyczne mydło dla żony. Oba te produkty należy kupować regularnie i wydają się niezbędne, tzn. nie można ot tak zaprzestać ich kupowania. Po dłuższym czasie pan Kowalski zna już większość sklepów gdzie może zamówić potrzebny mu produkt, a ponieważ ceny są wszędzie zbliżone nie czuje się przywiązany do żadnego ze sprzedawców. Ot, wpisując nazwę potrzebnego mu produktu lub sklepu, sprawdza dostępność, cenę i kupuje. Jest to idealna sposobność do zastosowania RLSA.

 

Co, jak i dlaczego?

W tej sytuacji można wykorzystać listy remarketingowe na kilka sposobów, aby pan Kowalski został stałym klientem naszego sklepu. Uwaga, w sieci wyszukiwania każda lista musi zawierać minimum 1000 ciasteczek aby można było jej użyć.

W panelu AdWords służy do tego zakładka odbiorcy > remarketing > +kierowanie gdzie możemy dodać kierowanie lub wykluczenie na utworzoną wcześniej przez nas listę remarketingową.

Poniżej polecane przeze mnie strategie:

 

  • Remarketing użytkowników, którzy dokonali konwersji i szukają kolejnej okazji do zakupu.

Wiedząc, że dany użytkownik dokonuje konwersji w naszym sklepie, uznajemy go za najcenniejszy segment. Powinniśmy zatem zmodyfikować stawki max CPC, aby z większym prawdopodobieństwem znaleźć się na pierwszym miejscu i treścią reklamy zachęcić tę osobę do powrotu i złożenia kolejnego zamówienia.
Dodatkowo wybierając opcję „Kierowanie i stawka”, docieramy tylko do tych użytkowników, którzy dokonali konwersji. Warto wtedy pokusić się o większą personalizację reklam w stylu „tylko dla stałych klientów”.
Ten schemat świetnie sprawdzi się w kampaniach produktowych czy searchowych, w których słowa kluczowe to nazwy i brandy produktów – na przykład: „karma dla rybek”, czy też „karma marki X”.

 

  • Remarketing użytkowników, którzy w tej chwili szukają produktu u konkurencji.

Pan Kowalski szukając po raz kolejny karmy dla swoich rybek wpisał nazwę sklepu konkurencyjnego. W tym przypadku również możemy o niego powalczyć. Tworzymy kampanię, w której słowami kluczowymi będą brandy konkurencji, kierując dodatkowo tę kampanię na listę remarketingową w opcji „Kierowanie i stawka”. Docieramy tym samym tylko do użytkowników, którzy w tym momencie szukają produktu i już prawie wybrali gdzie go kupią, ale jednocześnie znają również nasz sklep. W tym momencie bezczelnie wchodzimy ze swoją reklamą, która w treści powinna podkreślać przewagi naszego sklepu nad konkurencją – szybsza lub darmowa wysyłka, punkty programu lojalnościowego, większy wybór płatności itd.

 

  • Pozyskiwanie tylko nowych klientów.

Powszechnie wiadomo, że koszt pozyskania klienta jest kilkukrotnie wyższy od kosztu jego utrzymania. Z tego też powodu warto oddzielać te dwie grupy użytkowników, aby precyzyjniej analizować koszty pozyskania. Jeśli więc zależy Ci na pozyskaniu tylko nowych klientów i chcesz w tym wyprzedzić konkurencję również możesz skorzystać z RLSA – w tym przypadku należy z kampanii wykluczyć listę remarketingową zawierającą użytkowników, którzy dokonali konwersji. W tym przypadku w treści reklam warto podkreślić warunki dla nowych klientów, korzyści z pierwszego zakupu itd.

 

Możliwości wykorzystania RLSA jest oczywiście więcej, ale te trzy wydają mi się najbardziej użyteczne dla prawie każdego sklepu online. Jeśli masz ciekawy pomysł na to, co powinienem dopisać do listy, czekam na Twój komentarz.